A A A Drukuj Kanały RSS

Marzenie kibica Unibaksu Toruń

2010/01/25 09:39
Marzenie kibica Unibaksu Toruń
Sport24.pl
Sport24.pl

"Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń, gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz..." śpiewała Anita Lipnicka. Czy miała rację? Każdy z nas posiada własne zdanie na ten temat, ale jedno jest pewne - nie ma na świecie człowieka, który by nie marzył. Nawet twardo stąpający po ziemi realiści i skrajni pesymiści uciekają do świata fantazji.

Niektórzy ludzie śnią o fantastycznej karierze, inni o wielkiej, porywającej miłości, a jeszcze inni o pokoju na świecie. A jakie pragnienia chcieliby urzeczywistnić kibice czarnego sportu? Zapraszamy do zapoznania się z pierwszą odsłoną nowego cyklu na Sport24.pl, którego współautorami możecie być również Wy, Drodzy Czytelnicy. Opisy Waszych mrzonek możecie przesyłać na adres: zuzel@sport24.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy na łamach portalu, a autorzy otrzymają od nas drobne upominki.

Moje marzenie jest z pozoru banalne. Zależy mi bowiem niesamowicie na przeżyciu derbowego finału DMP. Tęsknota niby prosta i niewyszukana, a co ważniejsze mająca dużą szansę na spełnienie, jeśli nie w najbliższej, to w trochę dalszej przyszłości. Fantazja moja ma jednak kilka założeń, bez których bój Torunia z Bydgoszczą o złote medale, będzie po prostu kolejnym zwyczajnym meczem, mimo iż jego ranga będzie ogromna. Co stanowi o niezwykłości, a zarazem trudności w realizacji owego pragnienia? Powrót do Polonii Tomasza Golloba. Bez "Chudego" Derby są dla mnie, jak wykwintna potrawa, do jakiej szef kuchni zapomniał dodać przypraw. Danie to można skonsumować, ale żaden z kęsów nie pobudzi kubków smakowych w taki sposób, jakiego by się oczekiwało.
Dlaczego musi to być spotkanie finałowe? Pojedynki o najwyższą stawkę rozgrzewają kibiców do czerwoności. Emocje im towarzyszące są tak ogromne, że chyba większe już być nie mogą. Wówczas na stadionie tworzy się bardzo magiczna atmosfera, którą potęgują światła jupiterów. Czas się zatrzymuje. Liczy się tylko ta chwila. Kibice danej drużyny stanowią jedność. Pragną wspólnego celu i swym dopingiem pomagają zawodnikom do niego się przybliżyć.
Jestem jednak fanką bardzo wymagającą, więc bym poczuła maksymalne spełnienie, musiałyby się urzeczywistnić jeszcze trzy mniejsze fantazje. Chciałabym, by o złocie decydował ostatni bieg, w którym udział wzięliby Adrian Miedziński i Wiesław Jaguś oraz Tomasz Gollob i Andreas Jonsson. Nie wynik byłby tu jednak najważniejszy, ale dwie minuty przed startem. Widzę je bardzo dokładnie oczami swej wyobraźni i już czuję przyjemne dreszcze pod skórą, jakie na pewno towarzyszyłyby praktycznie wszystkim w tym momencie. Sędzia włącza zegar. Na MotoArenie z głośników rozlega się "O Fortuna". Utwór, do którego muzykę skomponował Carl Orff stanowi idealne tło dla fenomenalnego dopingu. Zawodnicy wyjeżdżają na tor. Wykonują próbne starty. Wykopują koleiny. Pozostaje piętnaście sekund, więc zaczynają się ustawiać. Tomasz Gollob w kasku żółtym zajmuje pole tuż przy krawężniku. Po prawej stronie ma Wiesława Jagusia, blisko którego swą maszynę umieszcza Andreas Jonsson. Najbliżej bandy ustawia się Adrian Miedziński w lśniącym niebieskim kasku. Cała czwórka nieruchomieje. Taśma idzie w górę i ... . To, co stałoby się później, nie miałoby już dla mnie większego znaczenia. Którakolwiek z drużyn sięgnęłaby po tytuł, byłoby dobrze. Moim marzeniem jest po prostu przeżycie właśnie w taki sposób dwóch minut przed rozpoczęciem najważniejszej gonitwy. Reszta się nie liczy. Znaczenie mają tylko te dwie minuty...

Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1667
Stępniewski: Z Holtą dogadaliśmy się w pół godziny Następny »

paulina-adamska Dodał/a: paulina-adamska
Napisał/a 968 artykułów
Aktualna ocena: 4
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
wieslawsanok
wieslawsanok [6467/19518] 2010/01/26 00:12
W nawiązaniu do żuzlowych marzeń członka fanklubu Tomka Golloba i jednocześnie Stali Gorzów,wyrażam nadzieję na spełnienie obu marzeń:1/kibiców toruńsko-bydgoskich w 2011r,2/kibica Tomka i Stali Gorzów w 2010r.Więcej,mam prawo sadzić,że w zakresie międzynarodowych sukcesów Tomka Golloba, marzenia prawie wszystkich kibiców w Polsce będą zgodne.Chodzi o 1/2 finału DMŚ w Gorzowie w dniu 24.07.10 oraz finał DMŚ w Vojens/Dania/ 31.07.10,ale przede wszystkim GP 2010.Polacy naciskani przez Duńczyków i Australijczyków utwierdzają świat sportowy,że najlepszy,wręcz fascynujący speedway znajduje się w Polsce i zdobywają po cudownej walce na duńskim torze kolejny tytuł DMŚ.Natomiast wiodącym polskim żużlowcem nadal jest Tomek Gollob,który z determinacją realizuje życiowe marzenie od vicemistrzowstwa świata po mistrzostwo świata w 2010r.3X mistrz świata Nicki Pedersen tym razem staje na podium obok kolegi klubowego jako vicemistrz świata.Byłoby więc rzeczą naturalną,że wysoka forma i świetny sprzęt Tomka i Nickiego z GP rzutowałaby na dobre wyniki Stali Gorzów w e.lidze tak w RZ jak i w PO.Ukoronowaniem moich marzeń jest powrót Stali Gorzów do ścisłej czołowki klubowej w Polsce i dojście conajmniej do finału DMP w 2010r./przypomnę,że Stal Gorzów 6x była DMP i 6x uzyskała tytuł klubowego vicemistrza Polski/.
Zgłoś naruszenie
Ocena: 3.11

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.6885 -
Firma w holdingu PMPG