O “Zielonce”, Gorzowie i Poznaniu nie ma co się rozpisywać - jak jest, to każdy przeciętny zjadacz żużla wie, a niezaspokojone ambicje niektórych kibiców i działaczy, to marny temat na felieton. Pozwolę więc sobie przejść do tych nieszczęsnych praw do transmisji telewizyjnych, bowiem w ostatnich dniach niesłychanie wiele się w tym temacie wydarzyło. Wiadomo już, że spotkania Ekstraligi zobaczymy tylko w jednej stacji i będzie nią chwilowo głęboko zakodowana TVP Sport. Szlag by to trafił, chciałoby się rzec. Negocjacje pomiędzy TVP (już wcześniej nabyła prawa) i Polsatem (chciał część tych praw odkupić) w sprawie sublicencji upadły, co spowodowało, że najzagorzalsi kibice “czarnego sportu” nieposiadający “kablówki” będą musieli zainwestować w aż trzy dekodery (Ekstraliga - platforma “N”, Elite League - Cyfrowy Polsat, GP i SWC - Cyfra+)! Na głowę można dostać. Fakt, speedway o wiele ciekawszy jest “na żywo”, jednak żaden człowiek nie jest w stanie być na kilku stadionach jednocześnie (retransmisje rządzą) i nie każdego również stać na uczestnictwo w spotkaniach wyjazdowych swojej ekipy, nie wspominając już o podróżach po całej Europie za “cyrkiem” Olsena. Ba, w tym momencie (po podliczeniu kwoty abonamentu za wspomniane wcześniej platformy cyfrowe) już niewielu sympatyków “szlaki” ma kasę na oglądanie pełni zmagań na szklanym ekranie! Cóż, nadzieja pozostaje w Internecie - w poprzednim sezonie zorientowani kibice za jego pośrednictwem mogli śledzić wszystkie polskie ligi, Elite League, Grand Prix, Drużynowy Puchar Świata i wiele więcej. Z tego co wiem, to w 2008 roku nie szykują się jakieś radykalne zmiany w tej materii, jednak jakości sieciowego przekazu często daleko do tego, co widzimy w “pudle”. Ech, szary człowiek zawsze będzie miał w tym kraju pod górkę…
Firma Muscule Finesse, produkująca odżywki i suplementy dla sportowców i kulturystów, została sponsorem strategicznym Peterborough Panthers (Elite League). Widać, szefowie “Panter” myślą przyszłościowo i wiedzą, że Hans Andersen może pod koniec sezonu notować więcej “kibli” niż zwykle i już zapewnili sobie darczyńcę, który oprócz kasy ofiaruje też inne wspomagacze, które w razie czego niepozorne “Brzydkie Kaczątko” zmienią w niezniszczalnego “Muskularnego Ducka”. Sam Hans zapowiada natomiast walkę o tytuł IMŚ. Cóż, Nickiemu Pedersenowi w osiągnięciu tego celu pomogło zrzucenie sadełka, więc nie jest powiedziane, że “Bajkopisarz” o posturze “Pudziana” byłby bez szans. Z takim na łokcie lepiej się nie potykać.
Emil Saifutdinov celuje w obronę IMŚ Juniorów, Karol Ząbik pragnie się dostać do GP, a Leigh Adams planuje wywalczyć pierwszy w swojej długiej karierze tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Zazwyczaj w swoich felietonach studzę zapał żużlowców, jednak w przypadku tych trzech osób nie mam czego studzić. “Dziki Rusek” wydaje się być złotym dzieckiem speedway’a i jedyny człowiek, który w chwili obecnej jest mu w stanie przeszkodzić w realizacji celu, to Chris Holder. Finał w Pardubicach zapowiada się niesłychanie emocjonująco. Jedna z naszych największych nadziei na przyszłość, “Zober”, w przyszłym sezonie zadebiutuje w kategorii seniorów i czas już najwyższy, żeby i tam zaczął coś znaczyć - wszak Antonio Lindbaeck mógł śmigać w cyklu jako junior, a Karol w przekroju całej kariery nie wydaje się być słabszym jeźdzcem. Jeśli chodzi natomiast o “Kangura” Adamsa, to jego czas już powoli mija. Sam żużlowiec zapowiada, że rok 2008 będzie prawdopodobnie jego ostatnim w Grand Prix, a że w chwili obecnej jest on w życiowej formie, to szans na triumf w klasyfikacji generalnej IMŚ nie należy mu odbierać. Ba, ja czuję po kościach, że Wicemistrz Świata 2007 wreszcie dopnie swego. Byle tylko psychicznie wytrzymał w najważniejszych momentach, bo o jego genialną formę raczej powinniśmy być spokojni.
Jeszcze tylko półtora miesiąca. Półtora miesiąca wyczekiwania i półtora miesiąca podniecania się egzotycznymi zawodami w Australii, czy też szalenie widowiskowymi turniejami ice speedway’a w Polsce, Rosji i Wielkiej Brytanii. Podsumowując: na nudę nie można narzekać, jednak człowiek chciałby już zobaczyć to klasyczne ściganie w promieniach wiosennego słońca.
Ziemowit Ochapski
www.asy.yoyo.pl











Blipnij








