A A A Drukuj Kanały RSS

TVP, Polsat i Canal Plus a sprawa żużla

2008/02/26 20:50
TVP, Polsat i Canal Plus a sprawa żużla
Felieton
Sport24.pl

Pozostał miesiąc do uroczystego otwarcia sezonu 2008, a wojna o prawa do transmisji telewizyjnych trwa w najlepsze. Do tego, że Grand Prix i SWC dane jest oglądać jedynie szczęśliwym posiadaczom Canal+ zdążyliśmy się już przyzwyczaić, jednak zamieszanie wokół pozostałych rozgrywek przeciętnego “smakosza metanolu” może przyprawić o ból głowy.

Pamiętacie ligowy speedway w TVP? Ja byłem wtedy jeszcze małym szkrabem, jednak takiej amatorki nie da się szybko zapomnieć. W kraju już wtedy mieliśmy jedną z najsilniejszych lig świata, a jakość transmisji była godna brydża trzeciej kategorii, a nie najwyższej klasy rozgrywkowej sportu, w którym adrenalina sięga zenitu. Po publicznej speedway był jeszcze w rękach Wizji TV oraz Polsatu. Ta pierwsza szybko zakończyła swój żywot (fuzja z Cyfrą+), a ten drugi nie miał najlepszych początków z naszą ukochaną dyscypliną. Z czasem każdy jednak nabiera doświadczenia i w ostatnich latach żużlowe transmisje telewizji ze słoneczkiem w logo stały na najwyższym poziomie. Jak na polskie warunki oczywiście, bo wzorem do naśladowania w pokazywaniu “szlaki” od lat jest brytyjska stacja Sky.

No, ale mniejsza o przeszłość. W jednym z poprzednich felietonów napisałem, że Ekstraliga od zbliżającego się sezonu definitywnie już będzie gościła jedynie w głęboko zakodowanej TVP Sport (Boże, nie dopuść tylko do amatorki z początku lat dziewięćdziesiątych), bo negocjacje w sprawie sublicencji z obcykanymi w temacie “Słonecznymi” skończyły się fiaskiem (o ile tę szopkę w ogóle można nazwać negocjacjami). Krzywda to dla polskiego speedway’a ogromna (znowu zaledwie jeden mecz “live” na kolejkę) i po raz kolejny okazało się, że kibiców ma się gdzieś, jeśli rozchodzi się o pieniądze i wzajemne niesnaski. Problemy zaczęły się już przy podziale praw do piłkarskich EURO 2008, więc trudno było się spodziewać, że dwie skłócone telewizje nagle dogadają się na innej płaszczyźnie. Ba, łatwo było przewidzieć, że TVP zerwie negocjacje w sprawie “szlaki”, byle tylko utrzeć nosa Polsatowi, który nie chciał słyszeć o odsprzedaniu części praw do jednej z najważniejszych imprez sportowych A.D. 2008. A kibice cierpią. W obydwu przypadkach.

Do wczoraj sympatycy żużla ciskali piorunami w stację Solorza, szumnie zapowiadając rychłe wypowiedzenia umów, gdyż podobno Cyfrowy Polsat trzymają w domach jedynie ze względu na Ekstraligę. Dobrze przeczytaliście - do wczoraj. Ostatnia wypowiedź redaktora Pawła Wójcika wywróciła bowiem wszystko do góry nogami. Znowu. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Wójcik jest zdania, że przetargowa oferta publicznej wcale nie była najlepsza i uważa, że kluby mogą zarobić na niej mniej pieniędzy niż w przypadku, gdyby to “słoneczna” wygrała wyścig o pokazywanie najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Właściwie, to powyższe przypuszczenie światło dzienne ujrzało już dawno temu (była nawet plotka o możliwości zerwania przez prezesów klubów umowy z TVP), jednak wczoraj nabrało ono nowego sensu. Fani “szlaki” zarzucali dotąd Polsatowi, że ten nie traktuje ich poważnie i nie wkłada serca w walkę o pozostawienie polskiego żużla na antenie, a jak się okazało, sprawa wygląda całkowicie inaczej. Paweł Wójcik ogłosił, że prowadzone są daleko zaawansowane rozmowy z KMO, Wybrzeżem, Polonią i PSŻ w kwestii pokazywania “na żywo” spotkań z ich udziałem. Dodajmy do tego Elite League oraz (być może) Elitserien i mamy kolejną stację z żużlową mega-ofertą. Ba, nawet jeśli plan pokazywania pojedynków z Kraju Trzech Koron po raz kolejny nie wypali, to i tak będzie pięknie. Galimatias.

A jak ma się odnaleźć w tym wszystkim zwykły kibic? Z jednej strony cieszy to, że po raz pierwszy żużla będzie pełno na szklanym ekranie, a z drugiej wcale nie jest tak różowo, jeśli ktoś nie posiada w domu wszystkich trzech “speedway’owych” stacji. Jeden mecz Ekstraligi na całą kolejkę, to śmiech na sali. Pierwsza liga oraz Elite League, to niższy poziom. Sprawa Elitserien pozostaje niejasna, a Grand Prix i SWC, to turnieje o zdecydowanie mniejszej częstotliwości rozgrywania od potyczek ligowych. No, ale wszystkiego przecież mieć nie można (chyba, że ma się naprawdę dużo pieniędzy), więc starajmy się cieszyć tym, co jest. Przestańmy narzekać (tak, to się tyczy także mnie), poczekajmy na rozwój sytuacji i nie zapominajmy, że speedway należy oglądać przede wszystkim na stadionie, a nie w telewizji. Nie dajmy się także wciągnąć w ten chory wir. Poza tym, Polacy to naprawdę zaradny naród - jeden meczyk na własnym dekoderze, drugi u przyjaciela, a na Grand Prix do pubu. I jakoś to będzie…

Ziemowit Ochapski
www.asy.yoyo.pl


Źródło: inf własna
Wyświetleń: 6799
Stępniewski: Z Holtą dogadaliśmy się w pół godziny Następny »

rafal-bejtka Dodał/a: rafal-bejtka
Napisał/a 5668 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.4896 -
Firma w holdingu PMPG