A A A Drukuj Kanały RSS

Horrory trzy

2008/05/05 22:11
Horrory trzy
Felieton
Sport24.pl

Weekend majowy i dwie ligowe kolejki za nami. W najwyższej klasie rozgrywkowej pierwszej porażki w tym sezonie doznały leszczyńskie “Byki” i w tej chwili jedyną niepokonaną ekipą elity są “Anioły” z Torunia. Czwarta i piąta runda spotkań pokazały wreszcie, że naprawdę mamy w Polsce do czynienia ze Speedway Ekstraligą, a nie z jakąś marną jej imitacją. Bo horrory były trzy.

Pierwszy spektakl grozy odbył się 1 maja we Wrocławiu, gdzie spotkały się teamy tamtejszej Sparty oraz Unii Leszno. “Napinek” przed tym pojedynkiem było multum, a najchętniej wzniecali je leszczynianie, trąbiąc na internetowych forach, że na Dolny Śląsk jadą po łatwe zwycięstwo z “Rudym”,”Ogórem” i pięcioma “plastronami”. Po lekturze takich wypowiedzi ogarniał mnie błogi śmiech, bo chociaż leszczyńskiej ekipie życzę jak najlepiej, to jednak mam świadomość, że żużlowcy Sparty na swoim torze mogą wygrać z każdym, co pokazała wcześniejsza potyczka z wszechpotężnym Apatorem, który zwycięstwo we “Wrocku” po prostu wymęczył. Do czternastej gonitwy plułem sobie w brodę, bo “Byki” uprawiały na Olimpijskim przecudowną corridę, która dała im dziesięć punktów przewagi (34:44). Złość na hurraoptymistycznych fanów “Jedynej” powoli mi przechodziła, ale owe prowadzenie gości dało wrocławianom możliwość zastosowania jokera w biegach nominowanych, co perfekcyjnie zostało wykorzystane przez el treneiro “Shreka” Cieślaka, który w przedostatnim wyścigu posłał do boju Tomka Jędrzejaka (14) oraz “Mariolę” Węgrzyka (8+2), którzy objechali na 8:1 parę leszczyńskich mega-wymiataczy w osobach “Małego” Hampela (9) i “Kangura” Adamsa (7+2). Liderzy Unii mieli wyraźnie gorszy dzień (kiedy ostatnio Leigh zdobył w lidze mniej niż 10 punktów?), a kibice “Byków” przed ostatnim biegiem mieli zapewne nieplanowany przypływ adrenaliny, bo z 34:44 zrobiło się 42:45 i podwójne zwycięstwo Sparty w wyścigu piętnastym dawało jej triumf w całym spotkaniu. Do niespodzianki jednak nie doszło, bo “Byki” w swoich szeregach miały “Tego, Który Powinien Wskakiwać Do Składu Tylko W Nagłych Przypadkach”, czyli Adama Shieldsa (11+1). “Chuck Norris” w ostatniej gonitwie dał się objechać jedynie Crumpowi (14), co mimo biegowej porażki 4:2 zapewniło Unii Leszno dwa duże punkty, bo ostateczny wynik meczu (46:47) był korzystny dla drużyny z Wielkopolski.

Drugie mrożące krew w żyłach widowisko rozegrało się również w Święto Pracy, kiedy na torze w Mościcach spotkały się “Jaskółki” z Tarnowa oraz Stal Gorzów. Zwycięzca tego pojedynku znany był już przed jego rozpoczęciem (opóźnionym o ponad godzinę ze względu na prace na torze, czyli usuwanie z niego kałuż), jednak nikt nie sądził, że gospodarze stawią przyjezdnym aż taki opór, i że kibice na rozstrzygnięcie losów spotkania będą czekali aż do ostatniej gonitwy. “Piast” Kołodziej (19) oraz Jacek Rempała (12) to nowi-starzy bogowie tarnowskich fanów “szlaki”, przy których blado wyglądały nawet zeszłoroczne “Jaskółki” w plastronach Stali, czyli Tomcio “Gallop” (11+1) i “Rysiek Holciński” (13). We dwóch ciężko jednak wygrywać, więc po ósmej gonitwie wynik spotkania brzmiał 19:29 i byłem w stanie postawić wszystkie pieniądze na niezagrożony triumf gości. Ze mnie jednak dziwny człowiek i jeśli jestem o czymś zbyt mocno przekonany, to wtedy czar pryska i w moich oczach pojawia się wielkie zdziwienie. Przed dwunastym wyścigiem (34:35) zbierałem już szczękę z podłogi, podziwiając waleczność “rajderów” z Tarnowa, a przed decydującą odsłoną (43:44) byłem bliski zawału serca. Na koniec “kolarze” zafundowali nam remis i emocje opadły w jednej sekundzie. Stal Gorzów wymęczyła w Tarnowie 46:47 i prawie byliśmy świadkami wielkiej niespodzianki. Prawie…

Stal Gorzów i Unia Leszno to bez wątpienia mistrzowie horroru minionego weekendu, ponieważ wszystkie z trzech najdramatyczniejszych spotkań IV i V kolejki Ekstraligi odbyły się przy udziale choć jednej z tych ekip. W niedzielę doszło do prawdziwej rzezi, bo jeden ze zwycięzców wyciskaczy adrenaliny z Wrocławia oraz Tarnowa musiał zjechać z toru pokonany (tak, remis też był możliwy, jednak wiadomo, jak rzadko dochodzi do podziału punktów). Padło na leszczynian, którzy ponownie jeździli bez błysku, bo inaczej występu Adamsa (10), Shieldsa (2+1), K. Kasprzaka (3+1), Balińskiego (6+1) oraz Hampela (9) na stadionie im. Edwarda Jancarza nazwać się nie da. Każdy z nich liczył zapewne na to, że któryś z kolegów przypadkiem “zaskoczy” i tak jak “Chuck Norris” we Wrocławiu poprowadzi “Byki” do piątej wygranej w tym sezonie, jednak nic takiego nie miało miejsca, a 10+2 w 6 młodziutkiego Pavlica okazało się dorobkiem zbyt skromnym na to, żeby wywieźć z Gorzowa dwa duże punkty. W ekipie “Stalowców” szalał Gollob (15), a ładnie wtórowali mu Holta (12+1) oraz Karlsson (11), co przy małym wsparciu pozostałych jeźdzców znad Warty dało skromne 48:42, uciułane po 5:1 w ostatnim wyścigu. Bonus prawdopodobnie zostanie w Lesznie, ale pierwsza tegoroczna porażka Unii stała się niepodważalnym faktem.

Majówka przyniosła nam jeszcze kilka ciekawych pojedynków oprócz wyżej wymienionych. Toruńskie “Anioły” rozprawiły się na wyjeździe z częstochowskimi “Lwami” 41:50 (teatr jednego aktora, “Terminatora” Pedersena, zdobywcy 20 punktów dla Włókniarza), osłabionymi brakiem “Herbie” Hancocka (kłopoty żołądkowe) oraz pozbawionymi Lee Richardsona i Michała Szczepaniaka, którzy nabawili się kontuzji w swoim pierwszym starcie (mieli jeździć jako para). Pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie odniosła Sparta Wrocław (53:40 z Falubazem), a tor w Rzeszowie zalał deszcz i “Żurawie” z “Lwami” się nie pościgały. Byle do soboty i Grand Prix Europy w Lesznie. Oj, będzie się działo!

Ziemowit Ochapski
www.asy.yoyo.pl


Źródło: inf własna
Wyświetleń: 1170
Stępniewski: Z Holtą dogadaliśmy się w pół godziny Następny »

rafal-bejtka Dodał/a: rafal-bejtka
Napisał/a 5668 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.4715 -
Firma w holdingu PMPG